Czekamy… Nadchodzi…

         Dziś świat nie lubi czekać. W zasadzie wszystko się musi szybko dziać i w określonym, znanym czasie. A jak tak się nie dzieje, dopada człowieka frustracja i często smutek. Czekanie nie znosi czasu, a czas jest nie mile widziany w czekaniu. Jednak jesteśmy skazani na czekanie, oczekiwanie, by być gotowym, przygotowanym. Obecnie czekamy na koniec epidemii, żeby to już wszystko wróciło do normy. Czekamy na spokoje czasy, gdzie nie będzie żadnych protestów, kłótni. Czekamy na lepsze prawa, regulacje, na pieniądze. Czas szybko biegnie
i mówimy, że nie ma litości. Jesteśmy w biegu i czekamy…A On nadchodzi… Czy czekanie może być czasem radosnym? Odpowiedzią na to pytanie jest okres w liturgii zwany adwentem. Nazwa pochodzi z języka łacińskiego i oznacza przyjście. Nadchodzi Zbawiciel, przychodzi Odkupienie, a człowiek jest w okresie oczekiwania. Nadchodzi czas spełnienia Obietnicy Bożej danej już w Raju po grzechu pierworodnym człowieka. Jak przyjdzie Zbawiciel, zmieni się wszystko, a najważniejsze człowiek wróci do Boga, który na czeka z Miłością. Zatem to oczekiwanie ma charakter radosny. Jest to radosne oczekiwanie na przyjście Pana, bo nadchodzi zmiana – na lepsze. Oczekiwanie pełne nadziei.

Już pierwsze wzmianki o Adwencie można znaleźć w kościołach iberyjskich z IV wieku. W wieku VI Adwent dotarł do Rzymu i przyjął formę wyczekiwania na spotkanie z Chrystusem. Z czasem charakter pokutny zamienia się w radosne wyczekiwanie Zbawiciela i nabiera cech eschatologicznych.

Obecnie Adwent jest podzielony na dwie części:

  • I część od I niedzieli Adwentu do 16 grudnia
  • II część od 17 do 24 grudnia

Każda z tych części ma swój charakter.

Część pierwsza jest wyczekiwaniem na paruzję, czyli spotkanie się z Chrystusem podczas Jego ponownego przyjścia na świat jako Sędziego i Władcy. To część o mocniejszym zabarwieniu pokutnym, gdzie pojawia się wezwanie do nawrócenia i przygotowania dróg swego serca dla Pana.

Część druga to bliższe przygotowanie do przeżywania pamiątki wcielenia – Bożego Narodzenia, jako wspomnienie faktu, że Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami. Ma ona charakter radosnego wyczekiwania i wdzięczności wobec Boga za dzieło wcielenia i zbawienia.

Adwent trwa cztery niedziele, nie tygodnie, ale niedziele(!). Trzy pierwsze niedziele odnoszą się do paruzji, ostatnia to bezpośrednie przygotowanie do Bożego Narodzenia.

Jako okres liturgiczny ma Adwent swoje cechy:

  • Kolorem liturgicznym jest fiolet, który wyraża zadumę, pokutę, potrzebę nawrócenia
  • W liturgii pojawia się poranna msza święta – roratnia, na cześć Maryi, Matki Chrystusa.
  • W czasie Mszy św. odprawianych w Adwencie czytane są fragmenty z Księgi Proroka Izajasza, który zapowiadał przyjście Mesjasza oraz teksty biblijne ukazujące oczekiwanie osób, które Go poprzedziły – Maryję i Jana Chrzciciela.

Kolejny Adwent naszego życia. Ten czas zawsze już zapowiada nam Boże Narodzenie. Nie wiemy jakie będą w tym roku Święta, jaki będzie Sylwester, jaki będzie następny nadchodzący rok. Warto zatem zrobić wszystko, by poczuć radość oczekiwania adwentowego. Jaki adwent, takie Święta. Najważniejsze jednak jest to, by zrobić Zbawicielowi miejsce w sercu, by nas zastał przygotowanych i gotowych na spotkanie z Nim. Ten czas jest również pewną formą „treningu”, przygotowującym dusze na spotkanie z Jezusem. To czas – życia w oczekiwaniu. Ale to oczekiwanie nie jest nudne, trudne czy nie doz niesienia, bo wiemy na co czekamy i wiemy kto i po co przychodzi. Przychodzi Jezus dla naszego Zbawienia. Ważne jest również to, że nie czekamy sami. Jest z nami Najświętsza Maryja Panna, która przynosi Nam Zbawiciela.

W naszej Kaplicy będziemy codziennie przezywać Roraty tradycyjnie rano. Każdego dnia przed wschodem słońca o godz. 6.00 Eucharystia o Matce Bożej.

Niech ten święty czas przygotuje nas wszystkich do radosnego momentu przyjścia Pana.

Zapraszamy na Roraty do Kaplicy: codziennie 6.00 rano, prócz niedziel.

                                                                  Ks. Piotr Róż